wtorek, 1 stycznia 2013

Noworoczny zapis chwili...



Pierwszy dzień Nowego Roku niezmiennie od lat witam oglądaniem  koncertu z Wiednia.
Tę tradycję zapoczątkował mój dziadek. Babcia zapraszała na noworoczny obiad, a dziadek zwykł mawiać: " Nie później niż w samo południe, bo wtedy zaczyna się koncert".
Dzisiaj pan Bogusław Kaczyński uprzytomnił mi, że to już 29 lat...Mnóstwo czasu, ale radość nie spowszedniała.Ten koncert wciąż rozpoczyna w mojej rodzinie Nowy Rok .
Każdy kolejny rodzi marzenie aby choć raz znaleźć się w Filharmonii Wiedeńskiej i poczuć tę magiczną atmosferę, wzruszyć się słuchając Nad pięknym modrym Dunajem, klaskać wśród tysięcy rąk w rytm Marszu Radeckiego, sycić oczy wspaniałymi kompozycjami kwiatowymi migoczącymi wśród kryształów. Tegoroczne były niezwykle piękne i odważnie skomponowane z róż, goździków, lwich paszcz, orchidei i margerytek...Przywiodły mi na myśl wiosnę, nie tę pierwszą nieśmiało strząsającą płatki śniegu, ale tę w rozkwicie emanującą dojrzałą radością ...
Szczęśliwego Nowego Roku Wam życzę i gorąco pozdrawiam.


poniedziałek, 22 października 2012

Jesienny spacer...






Przez złotą bramę
Alejką wijącą się szelestem między ławeczkami
Tam zapraszam na spotkanie
Pośród posągów, których serca poruszone
wydają się być niczym pióra bawiących się kaczek
Gdzie odcień kasztanów obsypuje  drzewa całe
A zimna woda nie musi  prosić malarza
 by ciepłem pędzla dotknął i jej barwę ...

Pozdrawiam Was gorąco i dziękuję za Wasze odwiedziny.

wtorek, 9 października 2012

Jesienny zapach róży...



Październikowe słońce wydaje się wplatać złoto w suknię kobiety, jak gdyby chciało wypełnić rwące się podczas pracy złoto nici.
Zapach kwiatu ukryło w jego owocach.
Kaskadą czerwieni z drzew obsypało dach.
Oranżem kasztanu pomalowało włosy kobiety, mówiąc jej - jesteś jesienią moja damo,
choć to wiosna była, gdy zaczęłaś przychodzić na świat...

Pozdrawiam Was serdecznie z zapachem i owocem róży w tle...

środa, 3 października 2012

Z duchem czasu...


Jak mawiała babcia z Ciechanowa w serialu Wojna domowa - " trzeba iść z duchem czasu" .
Długo się opierałam. Książka tradycyjna ma w sobie tę magię, której tak trudno  się oprzeć. Szelest kartek, zapach druku, grzbiety niczym struny prężące się dumnie na półkach. Ale tych półek już od dawna brakuje. Książki piętrzą się wszędzie. Kryją się w czeluściach szaf przysypane ubraniami, przedmiotami typu "przyda mi się". Dostęp do nich przestał być trudny, stał się wręcz niemożliwy. Nie jestem w stanie zrezygnować, a nawet ograniczyć czytania. Wprost przeciwnie. Odkąd stanęłam na drodze pisania powieści, czytam jeszcze więcej. Kolejny problem to moje ciągłe przemieszczanie się, a co za tym idzie... taszczenie za każdym razem osobnej torby z książkami, bo nie jestem w stanie ograniczyć się do jednej czy dwóch. Nigdy nie wiadomo której akurat dusza zapragnie, będąc przyzwyczajoną  do zgłębiania kilku książek naraz.
Nie chciałabym być zle zrozumiana.Nie zrezygnowałam z książki tradycyjnej, ale zaczęłam ją inaczej traktować. Przestała być chlebem,  a  zaczęła być kawałkiem tortu, którego kupno jest świętem.
Nowe miejsce moich książek powszednich nazywam podręczną biblioteczką, no bo przecież słowo czytnik brzmi tak strasznie nowocześnie ...
 Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za wszystkie odwiedziny.

wtorek, 18 września 2012

U progu jesieni...




U progu jesieni koralami się zachwycam
Tymi małymi zdobiącymi gałęzie krzewów
Pod wpływem pędzla słonecznego coraz bardziej czerwieńszymi
I tymi dużymi spadającymi z drzew
Wprost na  talerze
strumieniem purpury i fioletu
Wzbudzając we mnie
Coraz większy apetyt na  jesień...

" Weź garnek każdy, byle nie emaliowany.
Na jego spód nasyp cienką warstwę cukru, mgiełkę,
aby aby- najwyżej pół centymetra.
Odejmij pestki i wrzuć śliwki do garnka.
Nie przykrywaj! Nie pilnuj!
Broń Boże Nie mieszaj!!! Niech cię ręka boska broni przed mieszaniem.
Zostaw na małym ogniu, niech się pyrlą przez parę godzin.
Jak już się rozgotują, na chwilę pokręć kurek,
zwiększ temperaturę i wtedy wymieszaj.
A zaraz potem przełóż do przelanych wrzątkiem słoików.
Zamknij, zakręć. Nie pasteryzuj!
Postaw słoiki dnem do góry do czasu, aż wystygną.
Przyklej karteczki - powidła śliwkowe. "

Przepis pochodzi z książki Dwa brzegi ponad Tęczą.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę pięknej jesieni.

sobota, 1 września 2012

Herbatka z hortensjami w tle...






Ta herbatka jest jest jak zachód słońca żegnający dzień,
jak chłodniej wiejący wiatr, gdy ciepła wciąż niedosyt,
jak  łezka w oku, która się kręci, gdy myśli mówią wakacjom do zobaczenia za rok...
Żal serce ściska, prawda...
Zatem usiądź w fotelu wygodnie, weź do ręki filiżankę, rozsyp kwiaty hortensji na kolanach
i zrób w duszy miejsce nowej porze roku...Porozmawiaj...

Pozdrawiam Was gorąco i życzę pięknych chwil po wakacjach.

piątek, 10 sierpnia 2012

Druga popołudniowa herbatka...


Ta herbatka jest wyjątkowa. Można śmiało powiedzieć, że zaborcza niczym kobieta świadoma swego czaru...
Jeśli gotowa jesteś na to, by jej ulec, musisz wpierw oswoić się z myślą, że wszystko inne
 trzeba odłożyć - wziąć sobie wolne od obowiązków, spotkań, rozmów i płynąć z nurtem słów bez reszty poddając się ich magii.
Tylko Ty, lektura i herbatka popijana niespiesznie. I przydałoby się jeszcze coś pysznego na osłodę wyrzutów sumienia, które pojawią się w ciągu tych wielu godzin  dla otoczenia straconych. Ale jak powiedział Oscar Wilde:
" Pokusom trzeba ulegać.
Nigdy nie wiadomo, czy kiedyś znowu przyjdą."

Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za wszystkie odwiedziny i gorąco zachęcam do lektury.

poniedziałek, 23 lipca 2012

Kaszubski bukiet ...


Jest późne niedzielne popołudnie.
 Słońce zmęczone po całym dniu 
miękką dłonią gładzi łany zbóż.
Ciepłe światło rozprowadza po kłosach
jakby czesało złote ich włosy.
 A one szemrzą pod wpływem kojącego dotyku, ale o czym ? może konik polny wie..
Pani świerk  z pewnością nie...
Ona zajęta jest sobą - przegląda się w stawie pytając skowronka
- czy wystarczająco strojną mam suknię, czy szyszek jeszcze kilka dodać? 
Pan chaber kiwając się na boki do bladego rumianka modre oczko puszcza,
a ten trąca  zarumienionego sąsiada szepcząc mu do ucha
- czego tu się wstydzić kolego - cisza, jak makiem zasiał  wszak taka piękna...

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego tygodnia z zapachem polnych kwiatów w tle...

poniedziałek, 16 lipca 2012

Zapraszam na retro spacer ...









Na chwilę tylko wpadłam, ot tak, by z morzem się przywitać. Pogadać ze staruszkiem klifem o tym, co komu  na wątrobie leży. Trochę morskiej bryzy w niesforne włosy złapać. Odwiedzić to, co sercu drogie. Zobaczyć się z tymi, którzy się stęsknili. Niczego nowego się nie spodziewałam, poza zwielokrotnionej liczby miłośników jodu, rzecz jasna, a tu proszę taka miła niespodzianka...


Mam nadzieję, że spacer po starych pocztówkach Orłowa, przypadł Wam do gustu. Minęło już kilka ładnych godzin, a ja nadal wzdycham do kochanych kątów w starą szatę odzianych. Do tych parasolek nie dających słońcu jasne lico w piegi zaopatrzyć, do spacerów, podczas których na szarmancki ukłon spod słomkowego kapelusza można było liczyć od niejednego przystojnego wczasowicza.A jadąc automobilem dłużej wzrok morskim krajobrazem napawać nigdzie nie musząc się spieszyć...

Pozdrawiam Was gorąco z morską bryzą w tle.


wtorek, 10 lipca 2012

Popołudniowa herbatka...


Ten staruszek , któremu poświęcam tyle uwagi, najwyraźniej ma sobie za nic moje narzekania.
Kroczy coraz żwawszym krokiem nie pozwalając zatrzymać w dłoniach cenne chwile.
Czas przecieka przez palce płynąc coraz większym strumieniem. Ani się obejrzałam, a minął miesiąc...
Czytam, piszę, koryguję, a upał rozmazuje mi każdy tekst.
Zatem w ten kolejny gorący dzień zapraszam na popołudniową herbatkę z książką, której akcja rozgrywa się w Paryżu. Idealna na wakacje, lekkim piórem napisana i z ogromną dozą humoru.

"Moja teoria jest taka, że ludzi piszących powieści i coś nam opowiadających można podzielić na trzy grupy.
Jedni piszą wyłącznie o sobie - niektórzy z nich należą do całkiem wielkich w literaturze.
Inni mają godny pozazdroszczenia talent do wymyślania historii. Jadą pociągiem, patrzą przez okno i nagle mają pomysł.
Ostatnia kategoria to tacy, którzy są, że tak powiem, impresjonistami wśród piszących. Ich zdolności polegają na znajdowaniu historii. Idą przez świat z otwartymi oczami i zrywają sytuacje, nastroje, scenki jak czereśnie z drzew... "  Nicolas Barreau




Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za wszystkie odwiedziny.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Czerwiec się czerwieni ...







 Mam nadzieję, że z  poczucia wstydu, 
iż przywitał się  chłodem, którego sama królowa śniegu by się nie powstydziła.
Lodowatym wiatrem zastukał w szyby okien niczym soplem nie oszczędzając nawet malutkich lukarn.
Wprowadził w drżenie delikatność różyczek pomimo licznych promyków słońca, które jako jedyne
nie przestraszyły się jego podmuchów.
Szarpnął kartkami Listów do przyjaciela nie zważając na jego cenne słowa.
Futro kocie zmusił do otulenia się połacią koca w mocnym rozgrzewającym kolorze wina.
A jedyne, co udało mu się zrobić bez rumieńca na surowym obliczu, to upiąć ogniste pukle pewnej damy
  - chociaż tyle na czwarty dzień swego przybycia ...

Pozdrawiam Was gorąco , dziękuję za wszystkie Wasze słowa i życzę by czerwiec już nie musiał się dłużej rumienić ze wstydu ...


wtorek, 22 maja 2012

Dama w perłach...









Między kroplami starych pereł 
odurzona wonią lewkonii i bzu
zapatrzona w niebo rozświetlone gorącymi promieniami
pod osłoną lekkiego kapelusza 
pisze czwarty rozdział książki
wciąż powracając myślami do pierwszych dwóch
Ten trzeci poszedł gładko, choć rozgrywa się w miejscu,
do którego serce tęskni od dwóch lat
A te pierwsze dwa niczym cieniusieńka osnowa
wciąż się rwą poprawiane nieustannie
dopieszczane wsparcia ciepłym słowem 
by utkać z nich historię opowiedzianą zmysłami,
szczyptą humoru i nadzieją jak ze snu ...

Pozdrawiam Was gorąco z upałem w tle i dziękuję serdecznie 
za wszystkie Wasze odwiedziny i ciepłe słowa.

sobota, 5 maja 2012

Nadszedł maj ...


Czy istnieje niebo bardziej błękitne
niż te  spowite majem ...
Czy istnieją drzewa  radośniejsze
niż te majowym kwieciem obsypane ...
A wiatr bardziej wesoły
niż ten muskający zachwycone majem oczy ...
I biel jaśniejsza niż ta z brzozy
 dotknięta  majowym słońcem ...
A uśmiech bardziej pogodny niż ten
wypływający z duszy majem otulonej ...


Pozdrawiam Was gorąco z majem w tle i w duszy ...


piątek, 27 kwietnia 2012

Pejzaż przed majówką ...


          Pejzaż 


W pejzażu starego mistrza
drzewa mają korzenie pod olejną farbą ,
ścieżka na pewno prowadzi do celu,
sygnaturę z powagą zastępuje źdźbło,
jest wiarygodna piąta po południu,
maj delikatnie ale stanowczo wstrzymany,
więc i ja przystanęłam - ależ tak,drogi mój,
to ja jestem ta niewiasta pod jesionem .. 
Wisława Szymborska 


Mój pejzaż  malowany jest igłą ,
 która milimetr po milimetrze odtwarza drobinki barw  mistrza Waterhouse'a .
Zapach róży , jak preludium przygotowuje me zmysły na feerię najpiękniejszego miesiąca.
Trwaj chwilo w maju zaklęta dopóki wiersze poetki w sercu pielęgnowane ,
z pamięci wyjść będą mogły
 niczym na skrzydłach
unoszone wonią kwitnących drzew
 by nigdy nie zostać złapanym ...

A drugi rozdział książki pomalutku się pisze , raz robiąc  krok do przodu
raz do tyłu niczym malowanie obrazu - od ogółu do szczegółu i z powrotem .
Tylko tych powrotów jest coraz więcej :)))

Dziękuję Wam gorąco za wszystkie odwiedziny i pozostawione ciepłe słowa .
Pozdrawiam Was gorąco z promykami słońca w tle i życzę pięknej majówki ...



piątek, 13 kwietnia 2012

Rozdział pierwszy ...



 Pisać jest trudno , ale jeszcze trudniej byłoby nie pisać 
      Tadeusz Breza


Jestem właśnie w takim momencie ....
Przez wiele lat potrzeba pisania zdążyła już bardzo komfortowo
urządzić się w mej duszy .
Najpierw nieśmiało zaglądała nie wierząc , że jest to jej miejsce .
Pisałam długie listy do bliskiej mi osoby w czasach kiedy internet
nie przemknął przez myśl nawet najbardziej kreatywnym futurystom .
Te listy były dla mnie czymś tak naturalnym i jednocześnie niezbędnym
jak powietrze , którym oddychamy by żyć .
Usłyszałam wtedy " Powinnaś pisać nie tylko do mnie " .
Nie przyszło mi do głowy by pisać w jakiejkolwiek innej formie .
Nie wierzyłam , że potrafię ....
Mijały lata a potrzeba pisania rosła i rosła a wraz z nią
i nadejściem nowej ery , listy zostały zastąpione mailami
a ja znalazłam nową formę ujścia moich niezmiennie wirujących
myśli , refleksji - wspólne miejsce z Wami ...
Pisanie przez trzy lata tych krótkich wierszy pozwoliło mi
uwierzyć , że powinnam pisać ...Nie , zapewniam ,
 że wcale nie pomogły mi uwierzyć
ale wzbudziły jeszcze większą potrzebę pisania ...
Pierwszy rozdział książki , który układałam od miesięcy w głowie
właśnie przelałam na papier ...
Trzymajcie proszę kciuki za te wszystkie chwile zwątpienia , które
zaleją mnie  falą , spod której będzie mi bardzo trudno się wydobyć ,
za te surowe głosy krytyki płynące z głowy ,
za myśli niewiary
by potrzeba duszy była silniejsza ...

Pozdrawiam Was gorąco z wiosennym deszczem w tle
i Dziękuję za wszystkie Wasze słowa ...

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Voila Sara ....


Ukończony portret Sary przywiódł mi na myśl
piękny wiersz Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej 
zatytułowany

Barwy 


Oto jest fiolet - drzewa cień idący 
                                                  żwirem 
fiolet łączący miłość czerwieni
                                                 z szafirem 
Tam brzóz różowa kora i zieleń wesoła ,
a w jej ruchliwej sukni nieb błękitne
                                                  koła .
A we mnie biało , biało , cicho,
                                                 jednostajnie -
bo noszę w sobie wszystkich barw
                                                skupioną tajnię .  
O jakże się w białości mojej bieli
                                                męczę -
chcę barwą być - a któż mnie rozbije
                                                na tęczę ?

Zatem życzę Wam wiosny w sukni z tęczy i serdecznie pozdrawiam .

środa, 21 marca 2012

Pierwszy dzień wiosny z Christensenem ..

Choć wiosna już zajrzała do naszych okien
jest jeszcze bardzo nieśmiała .
Dała nam odczuć swą obecność rześkim powietrzem ,
to prawda
i muzyką ptasich treli nas budzi
o tak
ale wciąż , mam wrażenie ,
taka jest eteryczna niczym elf
jakby się bała ,
że ktoś ją przegoni ,
zdmuchnie silny wiatr ...

I ten bardzo subtelny jeszcze
powiew wiosny
przywodzi mi na myśl ten niezwykły obraz J.C.Christensena
tworząc z nim idealnie zharmonizowaną parę ...
Ta delikatność kolorów , wrażenie ulotności i nieśmiałość
Czy tylko mnie się wydaje ????

Pozdrawiam Was wiosennie :)

niedziela, 18 marca 2012

Niedzielna kawa w dymie ....


Jak pięknie jest rano ,
jeszcze nie wszystko się stało
i wszystko może się stać ,
tylko brać i brać.
Jak pięknie jest wiosną ,
jeszcze nie wszystko wyrosło 
i wszystko może się stać,
tylko brać, tylko brać ..

Agnieszka Osiecka 


I stało się niestety nie pięknie jak w wierszu Osieckiej  .
W pierwszą pogodną , rzec by można , wiosenną Niedzielę
w samo południe gdy natura wręcz wołała do siebie
oferując tło rozmowom przy cieście i kawie ,
nałóg palenia liści i wszystkiego co po zimie zostało
owładnął sąsiadów .
Dym gryzący przy którym , jestem pewna , niebo też zakaszlało
wypełnił całą przestrzeń .
Czekałam aż słońce z gniewu
schowa swe ciepłe promienie ,
ochroni deszczu kotarą
 mnie ,siebie i wspólną nadzieję .
I wdychając te opary
ja się pytam gdzie się skryło
zwykłe ludzkie poszanowanie ....

Pozdrawiam Was serdecznie ..

wtorek, 13 marca 2012

Przedwiośnie ...

                                                                                    
Kroplą błękitu
niczym  Moneta tchnieniem
Rozświetl okien senność
słońca spojrzeniem
przebudź proszę
ospałe , zimne niebo
I kwiaty Asnyka ,
co jeszcze nie wiedzą ,
że świat ich tak czeka
snując tęsknotę
po nagiej ziemi
I z palety mistrzów
myślą otula czule
jakże smutne
dłonie drzewa
i te mniejsze
nie tak dostojne
ręce krzewu ...

Życzę Wam przebudzenia wiosny
i serdecznie pozdrawiam ..

czwartek, 8 marca 2012

Na Dzień Kobiet ...

Dusza kobiety jest jak przejrzysta toń wody ,
najlżejszy ruch - a kręgi fal , biegnąc jedna za drugą ,
wprawią w ruch całą powierzchnię .
Wilhelm von Humboldt 


Serdecznie Wam dziękuję za tak liczny udział w zabawie .
Losowanie odbyło się drogą tradycyjną ... w filiżance :) 


Dziewczyny , proszę Was o adresy na mail.
I bardzo się cieszę , że mogłam się z Wami podzielić 
tym co mi w duszy gra ...To podwójna przyjemność ...
A że dzień mamy tak wyjątkowy więc sprawiłam sobie kolejny  prezent 
zamawiając ten piękny obraz artysty - mężczyzny , który
miał niewątpliwie kobiecą duszę ...
Dla mnie emanuje dojrzałą zmysłowością ...
Nie jest  jeszcze czas na spędzanie chwil z nim ..
Przyjdzie wczesną jesienią gdy barwy i zapach róży z obrazu i pory roku 
zespolą się w harmonijną całość ...
A na wiosnę i zapewne lato ... przewidziałam spotkania  z damą 
o wyjątkowym kapeluszu ...niczym śniadanie na trawie .
Ale o tym następnym razem ...



Miłego Dnia Wam życzę i jeszcze raz dziękuję .

wtorek, 14 lutego 2012

Upominek na trzecią rocznicę ...


Leciwy pan czas coraz mniej przypomina wolnego w gestach staruszka .
Z każdym rokiem , mam wrażenie , że jest coraz bardziej dziarski 
i naprawdę bardzo trudno mi uwierzyć , że
w Niedzielę odmierzy trzy lata odkąd jestem z Wami .
Ten czas przemknął prawie niepostrzeżenie
 wzbogacając kobierzec wspólnie spędzonych chwil
o Wasze ciepłe słowa , inspiracje  ,
poczucie twórczej bliskości .
Dziękuję Wam za nie gorąco 


I chcę Wam podarować te trzy retro zawieszki .
Jeśli się podobają to zapraszam .
Zasady jak zawsze a losowanie 8 Marca :)

Pozdrawiam serdecznie .